Cięcie cesarskie – zaniedbałam bliznę! Co dalej?

Moja historia

Jestem szczęśliwą mamą trójki cudownych chłopaków – cała trójka urodziła się przez cięcie cesarskie. Pierwszą cc miałam w 2005 roku, kolejną w 2007, a ostatnią w 2011 roku. Po żadnej z nich nie uzyskałam jakiejkolwiek informacji,że należy coś dalej robić z blizną, po jej całkowitym zagojeniu się. Oczywiście zostałam poinstruowana, w jaki sposób postępować, jak pielęgnować ten obszar czyt. zabiegi dezynfekcyjno – higieniczne. Ale to było wszystko.

Teraz z perspektywy czasu, jak sobie o tym myślę i staram sobie przypomnieć, w ogóle nie było nic mówione o mobilizacji blizn, pracy z tkankami. Temat praktycznie nie istniał!

Opisuję całe zagadnienie z własnego punktu widzenia i na bazie własnych doświadczeń, ale zawrę tutaj również sporo informacji, które zebrałam uczestnicząc w dyskusjach z innymi kobietami po cięciu, na kilku tematycznych grupach na Facebooku.

Jak to było z moją blizną po cięciu cesarskim?

Pierwszy raz usłyszałam o mobilizacji blizny, na szkoleniu Pilates! Prawie cztery lata temu! Od tamtej pory systematycznie szkolę się i zgłębiam wiedzę w tym zakresie, głównie z uwagi na większe możliwości naprawienia swojego ciała! Tak, właśnie tak napisałam – naprawiam swoje ciało po cięciach! Mało się mówi o tym, że cięcie jest poważna operacją. Troszkę wspomniałam o tym w moim pierwszym artykule o bliznach po cc (zerknij tutaj).

 

Co się dzieje w miejscu cięcia cesarskiego, w którym powstaje z zewnątrz widoczna blizna?

W momencie, kiedy tkanki zaczynają się rekonstruować, w miejscach ich naruszenia, w głębi naszego ciała, szczególnie dotyczy to tkanki powięziowej, powstają tzw. zrosty (ang. fascia adhesions). Jest to proces naturalny, ale w wyniku tego tkanka powięziowa zostaje „sklejona”. Jej warstwy sklejają się ze sobą oraz z tkankami otaczającymi (mięśnie, więzadła, pochewki naczyń krwionośnych i nerwów) zostają ściśle ze sobą złączone, nie mogąc już swobodnie się przemieszczać względem siebie. Możesz sobie wyobrazić kilka warstw tkaniny zeszyte ze sobą w jednym miejscu. Tak to mniej więcej wygląda.

 

Dolegliwości powikłane przez cięcie cesarskie

Powstanie takich struktur utrudnia prawidłową pracę układu mięśniowo-powięziowego, prowadząc do różnego rodzaju dysfunkcji w ciele. Mogą się one objawiać w różny sposób, u każdej kobiety inaczej. Mogą to być bóle kręgosłupa – na całej jego długości, nie tylko w odcinku lędźwiowym! Ja miałam długo problemy z odcinkiem szyjnym kręgosłupa!

Bardzo często zdarzają się dolegliwości ze strony układu pokarmowego – wzdęcia, kłucia, problemy z wypróżnianiem się itp. kobieta zaczyna zastanawiać się nad swoją dietą – może to alergia pokarmowa? A przyczyną mogą być zrosty na powięzi, utrudniające pracę jelit!

Kolejnym dość częstym „powikłaniem” może być gromadzenie się płynów w dolnej części ciała. Opuchlizna pojawiająca się na udach, łydkach , ale także w obrębie brzucha.

Spora grupa mam doświadcza ograniczonego czucia w rejonie blizny – skóra jest niewrażliwa na dotyk.

W moim przypadku najbardziej ucierpiały mięśnie brzucha! Nie bolał mnie kręgosłup, wszystkie wymienione wyżej przypadłości w mniejszym stopniu mnie dotknęły.

Największy problem miałam, dość długo z mięśniem prostym brzucha! Nie byłam w stanie prawidłowo go napiąć – nie chciał się napiąć! Szczególnie dolna jego część – pomiędzy blizną a pępkiem.

Prawie rok zajęło mi „rozpracowanie” tego w ciele – wizyty u fizjo i osteopaty, praca własna – dużo ćwiczeń i pracy manualnej ze zrostami!  Jeszcze jest sporo do zrobienia, bo niestety im później zacznie się z tymi tkankami pracować, tym trudniej. Ale są efekty! Więc nigdy nie jest za późno 🙂

 

Blizna po cięciu cesarskim a kolejna ciąża?

Wiele kobiet dowiaduje się o mobilizacji blizny, tak jak ja –  kilka lat po cięciu. Jeśli było to pierwsze cięcie i planujesz kolejną ciążę – dobrze, żebyś zadbała o bliznę i swoje ciało już teraz!

Zachęcam do konsultacji z fizjoterapeutą jeszcze przed zajściem w kolejną ciążę lub jeśli jesteś już w ciąży i dowiedziałaś się o tym wszystkim teraz – jeszcze przed porodem, nawet w ciąży można zastosować terapię manualną i popracować na taśmach powięziowych. Przygotuje to ciało do porodu. Jeśli jako drugi poród będzie – poród siłami natury, zastosowana terapia zadziała wspomagająco na terapię zastosowaną po porodzie.A jeżeli dopiero planujesz drugie dziecko, fizjoterapeuta oceni stan Twojej blizny i ogólną kondycję całego ciała. Dobierze indywidualnie terapię i zalecenia.

 

Co możesz jeszcze zrobić?

Przed zajściem w kolejną ciążę koniecznie zadbaj o swoją powięź! Powięź uwielbia ruch 🙂 Żeby była w dobrej formie, potrzebny jest ruch! Bądź aktywna!  Jeśli jesteś już w ciąży i  nie ma przeciwwskazań, wykonuj ćwiczenia dostosowane dla kobiet w ciąży, możesz zapisać się na jakieś zajęcia dedykowane ciężarnym.
Pamiętaj również, że tkanki łączne tj. skóra, powięź lubią odpowiednią ilość wody, właściwe składniki odżywcze i niezakwaszanie organizmu. Dzięki temu zarówno skóra, jak i powięź będą dobrze nawilżone, elastyczne, bogate w kolagen i mniej podatne na mikrouszkodzenia.

Jeśli  obserwujesz po pierwszej cc – ograniczone czucie w skórze,  zastosuj odpowiednie kosmetyki, które poprawią nawilżenie skóry.
Pod prysznicem wykonuj masaż brzucha delikatnie szorstką myjką, szczególnie okolicę, w której masz słabsze czucie oraz samą bliznę i okolice pachwin. Pobudzi to krążenie w tym obszarze i przywróci wrażliwość na dotyk.

Kolejne cięcie cesarskie?

Jeżeli kolejna ciąża zakończy się drugą cc, to przede wszystkim,  postępuj tak jak opisałam to tutaj (artykuły o bliźnie po cc) oraz w odpowiednim momencie należy dodać do tego terapię blizny itd, to już oceni fizjoterapeuta, co będzie konieczne.
Podczas kolejnych porodów przez cięcie cesarskie, wycina się wcześniejszą bliznę i zrosty, jeśli jakieś powstały.

Wszystkie kwestie należy skonsultować z lekarzem, położną czy fizjoterapeutką, bo niezbędna jest indywidualna terapia i zalecenia.

Wszystkie informacje zawarte w artykule są bardzo ogólne i podstawowe. Konkretne działania terapeutyczne najlepiej jakby dostosował fizjoterapeuta. Moja rada – znaleźć jedną zaufaną osobę i chodzić tylko do niej, będzie znała Twoje ciało i co było już zrobione,a co jeszcze jest konieczne ponaprawiać 🙂

Pin It on Pinterest